osiemgwiazdek.pl

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Buckle crunch - ważne, przeczytaj

Dzisiaj nie będzie na wesoło. Po przeczytaniu tego posta wielu rodziców będzie miało zepsuty humor. Przykro, takie życie, nie zawsze świeci słońce i nie co dzień coco jumbo.   

Buckle crunch, buckle crunch. Nawet nie wiem jak to nazwać po polsku, więc oszczędzę swojego przekładu i będę trzymał się nazewnictwa obcojęzycznego bo w naszym słowniku to zjawisko nie istnieje. Buckle crunch za to istnieje całkiem realnie w samochodach jeżdżących po polskich drogach z małymi pasażerami na pokładzie. Z tym przykrym zdarzeniem mamy do czynienia w momencie kiedy po zamontowaniu fotelika w aucie, zamek (czarny plastik z pomarańczowym guzikiem) wchodzi w ramę fotelika. 




Co niesie za sobą takie ułożenie pasa? Duże ryzyko, że podczas wypadku zamek puści klamrę lub fotelik wyłamie zamek (stąd właśnie buckle crunch). Takie zamontowanie fotelika - nawet jeśli jest on bardzo stabilny - jest po prostu niebezpieczne i dotyczy każdej grupy wagowej. Teraz małe zastrzeżenie: mędrcy z mroźnej północy o buckle crunch mówią w momencie kiedy klamra z zamkiem "wchodzi" do fotelika tak, jak na pierwszym zdjęciu. Kontakt klamry z obudową fotela jest dozwolony.

Jakich aut dotyczy buckle crunch? Wszystkich, w których zamki są zaczepione do karoserii auta za pomocą paska (im dłuższy, tym gorzej). Zdarza się to również w autach które zamki mają na linkach (jeden lub dwa czarne druty) i które to zamki wystają ponad kanapę. Najczęściej japończyków, starszych opli, fordów, volkswagenów itd itp. Wszędzie zdarzyć się może.

Jak sobie z tym poradzić? Po pierwsze nie kupować w internecie fotelika bez przymiarki. Proste. Jeśli już ktoś z czytających popełnił takie "kup teraz" pomóc może skręcenie paska trzymającego  zamek. Podejrzewam, że w komentarzu znajdzie się ktoś kto powie, że tak nie można. A według mnie czasem trzeba. Druga opcja, spróbować podłączyć klamrę do zamka od środkowego siedzenia, zdarza się że jest ona trochę dalej. Trzecia opcja - wizyta w ASO i wymiana paska na krótką linkę. Czy każde ASO oferuje taką usługę, nie wiem. Dzwonić, pytać. Czwarta opcja to montaż fotela na przednim siedzeniu. W sumie z deszczu pod rynnę ale wybieramy mniejsze zło.

Tym o to kubełkiem zimnej wody zaczęliśmy prelekcje pod tytułem: nie każdy fotelik pasuje do każdego auta.

Prośba do czytających: mam nadzieję, że sprawdzicie swoje fotele. Jeśli to zrobicie zostawcie w komentarzu wpis pt: mam dobrze / mam źle. Zobaczymy jak to wygląda na naszym podwórku. Oby tych pierwszych było więcej ale za często widziałem tak zamontowane fotele żeby liczyć na 100% pozytwów.


20 komentarzy:

  1. mam dobrze, wiedziałam o tym wcześniej :)
    P.S. super blog, czekam na nowe wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy to zjawisko dotyczy również baz? mam maxi cosi cabrio na bazie izofix (nie family, ta wcześniejsza baza)

    będę wdzięczna za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bazę isofix łączy się z autem za pomocą isofixa więc pasów nie używamy i problemu nie ma. ale sam problem dotyczy również baz, drugie zdjęcie przedstawia właśnie takie rozwiązanie

      Usuń
    2. naszą bazę oprócz isofiksa zaczepia się też pasem... jutro sprawdzę, jak to wygląda

      Usuń
    3. Lepiej się upewnij w instrukcji, bo coś mi się zdaje, że przekombinowałaś :D myślę że baze masz uniwersalną, tzn. albo na IsoFix albo na pasy (gdy ktoś nie ma isofixa). A ty przypięłaś tym i tym :P
      Po to jest ten isofix, żeby podłączać szybko i łatwo, nie pałując się z pasami...

      Usuń
  3. Sprawa tez tyczy się baz. Jeżeli klamra "wchodzi" w bazę nie jest to bezpieczne rozwiązanie, oprócz uszkodzeń mechanicznych bazy takie zapięcie nie jest bezpieczne. jak autor tego bloga sugeruje, lepiej udać się do sklepu i przymierzyć bazę, bo zdarza się (szczególnie w autach pochodzenia azjatyckiego np. mazda, toyota etc) pasy własnie zachodzą na bazę i fotelik samochodowy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fani mi podrzucili, to se czytam po nocy. Fajny język, ukryty talent :-)

    Wyłącz na chwilę i skonsuluj ze mną ten wpis, jest z błędami. No szkoda, że dziś nie przyjechałeś, Marek szczegółowo omawiał ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  5. to znaczy że klamra nie ma wcale dotykać fotelika to prawie niemożliwe większość foteli dotyka a klamry na drucie nie ma jak skrócić

    \

    OdpowiedzUsuń
  6. a jak zatem powinno to prawidłowo wyglądać ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Zamek z klamrą nie ma prawa wejść w prowadnicę tak jak jest na pierwszym zdjęciu i to jest pewnik. Według amerykanów zamek nie ma prawa nawet dotykać fotelika, z czym się zgadzam bo przy bocznym zderzeniu fotelik może zmiażdżyć zamek. Paweł zarzucił mi błędy, możliwe że widzi to inaczej, ale póki co jego mail milczy. Ja wyszedłem z założenia, że auto to nie sąd najwyższy i wszelkie wątpliwości rozstrzygam na niekorzyść, bo ryzykować nie warto. Idealnie wygląda to w ten sposób, że klamra i zamek są co najmniej 2cm od fotelika.

    OdpowiedzUsuń
  8. Według mojej skromnej wiedzy, zamek wraz z klamrą może opierać się o skorupę fotelika. Nie może natomiast wystawać poza górną krawędź skorupy fotelika, wchodzić do prowadnicy. Ale najlepiej jeśli wypowie się Paweł Kurpiewski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Jacku, cytat (po raz kolejny zresztą): Teraz małe zastrzeżenie: mędrcy z mroźnej północy o buckle crunch mówią w momencie kiedy klamra z zamkiem "wchodzi" do fotelika tak, jak na pierwszym zdjęciu. Z kolei dzicy Amerykanie za buckle crunch uznają jakikolwiek kontakt zamka z fotelikiem. Kto ma rację - nie wiem, ale nie ryzykowałbym i trzymam się wersji amerykańskiej.

      Jeśli Paweł wypowie się jasno i podpisze się pod tym będzie miło, zawsze można zrobić erratę.

      Usuń
  9. Gratulacje za podpowiedzi. :( Z jednej strony omawiasz niebezpiecznie połączenia (fakt kiedy klamra wchodzi do fotelika to na 99% pas nie będzie właściwie napięty) a z drugiej strony proponujesz wynalazki ze skracaniem lub przerabianiem zamków (powodzenia... tym bardziej, że nie ty będziesz tam siedział). U mnie (PICASSO) na szczęście zamki są głęboko schowane. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje za umiejętność czytania ze zrozumieniem :( Tak proponuję, ale nie na zasadzie: zadzwoń po szwagra i zmień klamrę, tylko odwiedź ASO (autoryzowana stacja obsługi) i zapytaj o możliwą wymianę. Skracanie zamka za pomocą skręcenia, nie jest moim wynalazkiem ale normalną praktyką, skręcony pas ma tę samą wytrzymałość co pas nieskręcony. Proste, pozdrawiam

      Usuń
  10. U mnie jest dobrze (Citroen Berlingo). Zawsze się wkurzałam, że ten zamek jest tak głęboko (nie wychodzi ponad fotel) przez co trudniej jest mi zapiąć fotelik a tu proszę taka niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja w Espero miałam skręcony pasek do MCM - inaczej się nie dało

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam zamki głęboko schowane, ale w starym aucie był ten problem i jak fotelik był przodem to faktycznie trochę stykał z zamkiem, nie było tego problemu kiedy fotel jeździł tyłem.
    gdzieś kiedyś dawno dawno temu czytałam że nazywają to "chrupkiem" ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mamy Volvo 850, klamry są głęboko schowane w kanapie, uff!

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam.
    A ja mam Volvo V50 i zamki głęboko schowane ale mój fotelik nachodzi jakby na zamek i też mam wrażenie że jest zjawisko crunch tylko, że u dołu a nie u góry skorupy fotelika (Recaro Young Sport). Macie może podobny problem?

    OdpowiedzUsuń
  15. Posiadam fotelik Romer King Plus:
    - w Daewoo Lanos (1997 r.) zjawisko to WYSTĘPOWAŁO
    - Skoda Octavia kombi 2001 r - zjawisko NIE występuje
    - VW Passat kombi 1992 - zjawisko NIE występuje.
    - Syrena 105 - zjawisko NIE wystepuje ;)

    OdpowiedzUsuń